“Losowałem” lejałt czytelnicy pragnęli wszechświat sprzyjał i wyszło coś takiego.
“Losowałem” lejałt czytelnicy pragnęli wszechświat sprzyjał i wyszło coś takiego.
2 miesiące tutaj i nie pamiętam ile tam to i tak dużo. Chciałbym napisać, że to już koniec mojego pisania w internecie, ale nie wierzę we własną silną wolę, więc nie będę ryzykował następnego niedotrzymanego postanowienia, które jeszcze bardziej obniży moją samoocenę.
Mam nowe krzesło. Wygodne się w nim siedzi. No przynajmniej fizyczna strona siedzenia jest ok, bo psychicznie to krzesło mnie wyniszcza.
No właśnie jak to jest. Człowiek kupi samochód za kilkadziesiąt tysięcy złotych, co roku płaci kilkaset złoty na ubezpieczenie. Płaci za naprawę gdy ten się zepsuje, musi poświęcać czas, żeby go myć, boi się, że mu go ukradną…. I cieszy się, bo czasem może “zaoszczędzić” gdyż taksówki są droższe niż paliwo.
Ja mam ze sobą dużo problemów, mam też dużo problemów z innymi ludźmi. Zwykle je zdrowo duszę w sobie, ale dziś “odkryłem”, że nie jestem w jednym z nich odosobniony.
Internetowe fora dyskusyjne to zło. Wyzwalają we mnie złe rzeczy, a ja nie jestem w stanie się oprzeć. Na (nie)szczęście jestem w stanie dostrzec jakieś pozytywy.
Dziś rano przeczytałem w gazetce o wiele mówiącym tytule “Z życia wzięte” historię Ilony W. (lat 21). Postanowiłem napisać o tym notkę na blogu, gdyż użyję słów “striptizerka” i “sex”, więc może w końcu jakaś wyszukiwarka skieruje kogoś na mojego bloga(choć oczywiście “sex” nie może się równać z “oposem lekkich obyczajów“)